Laura: Kate, are you ok?
Deana: Not really. I’ve just had a chat with Robin.
Laura: What did she say?
Deana: The usual: she isn’t happy with my performance. Apparently I haven’t improved my office skills at all since I started working here. She thinks I should put in more work if I ever want to be promoted. She was nasty to me and she put me down.
Laura: I can see you are very upset. You shouldn’t worry though. She’s being horrible to everybody now. I put it down to the fact she has put on a few kilos recently and she is not very happy about it. Anyway it’s Friday today, so we can forget about our boss and work. Have you got any plans for the weekend?
Deana: My cousin rang me last night asking if we could put her up for a night. Jack didn’t mind so I agreed. She is coming tonight.
Laura: Do you like her?
Deana: Yes, I do. She is really funny and it will be great to see her, as we haven’t chatted in ages. The only thing is she is very messy – she never puts anything back. Even if she has stayed only for one night, it looks as if a tornado had gone through the house.
Laura: I generally can’t put up with the mess in the house and that’s why I hate to have visitors like that. I end up following them the whole time and putting everything away.
Laura: Kate, wszystko w porządku?
Deana: Nie bardzo. Właśnie miałam rozmowę z Robin.
Laura: Co powiedziała?
Deana: To co zwykle: że nie jest zadowlona z mojej pracy. Podobno moje umiejętności dotyczące obsługi biura nie rozwinęły się od czasu jak zaczęłam tu pracować. Uważa, że muszę więcej pracować, jeśli kiedykowliek chcę otrzymać awans. Była dla mnie okropna i upokorzyła mnie.
Laura: Widzę, że jesteś bardzo zdenerwowana. Nie powinnaś się tym tak przejmować. Ona jest wobec wszystkich taka obrzydliwa. Ja to tłumaczę tym, że ostatnio przybyło jej kilka kilogramów i nie jest z tego zbyt zadowolona. A w ogóle, to dziś jest piątek. Możemy zapomnieć o szefowej i o pracy. Masz jakieś plany na weekend?
Deana: Moja kuzynka zadzwoniła do mnie wczoraj wieczorem pytając czy możemy ją przenocować. Jack nie miał nic przeciwko więc się zgodziłam. Przyjeżdża dziś wieczorem.
Laura: Lubisz ją?
Deana: Tak. Jest bardzo zabawna. Fajnie będzie ją zobaczyć bo nie gadałyśmy od wieków. Jedyny problem to to, że straszna z niej bałaganiara – nigdy niczego nie odkłada z powrotem na miejsce. Nawet jak zostaje na jedną noc to dom wygląda tak jakby przeszło przez niego tornado.
Laura: Ogólnie mówiąc nie mogę znieść bałaganu w domu i dlatego nienawiedzę tego typu gości. Kończy się na tym, że chodzę za nimi cały czas i odkładam wszystko na miejsce.